Rozdział XIX: Eviva l'arte!
Sztuka, szeroko pojęte pojęcie sztuki odgrywało w moim życiu znaczącą rolę od samego początku. Lubiłem błyszczeć i lśnić. Lubiłem tworzyć chociaż nie otrzymywałem w tym kierunku specjalnej aprobaty. Pamiętam jak w podstawówce napisałem opowiadanie na około 10 stron, nie mam dziś pojęcia o czym było konkretnie ale zaniosłem je do polonistki, żeby się bardziej pochwalić niż otrzymać jakieś rady. Jednak to co zrobiła przebiło w pewnym stopniu moje twórcze zapędy w tamtym okresie. Pomazała wszystko swoim czerwonym długopisem grozy, wytykając błędy językowe i stylistyczne. I tym sposobem pani Bielik sprawiła, że zostawiłem pisanie na długo. Nie mam jej oczywiście tego za złe ale pokazuje to w pewnym stopniu podejście szkoły do indywidualności. Pani Bielik utożsamiła się całkowicie z wytycznymi zapominając o ludzkim aspekcie swojej pracy. Nie zajmowałem się sztuką w stopniu praktycznym aż do technikum, chociaż przez całe gimnazjum rozwijałem swoje zain...









